ScrollToTop
magazyn mamy

Huba

Data: 08 luty 2017 Autor Mama Anna Wachnicka

Każdy z nas o czymś marzy; zaś każdej z nas przynajmniej raz przewinęła się przed oczyma wyobraźni, karmionymi od dziecka widokami książąt wszelakich na koniach niczym śnieg białych, myśl, żeby takiego księcia sobie upolować, używając oczywiście wyłącznie prawnie dozwolonych metod.

Jednego. I na zawsze. I żeby nas bronił, chronił, ochał i kochał do grobowej deski, miłością wielką i czystą, jak sedes Perfekcyjnej Pani Domu.

Najpierw chcemy z księciem spacerować za rączkę, potem marzy nam się wielki bal i biała suknia, a kolejno zaś jakieś przytulne domowe zacisze, w którym my będziemy mogły tę kiecę zdjąć, a on wysokie buty do polowań postawić w przestronnej szafie szwedzkiego pochodzenia.

Prędzej czy później w tych marzeniach pojawia się tupot małych stóp (i bynajmniej nie o słynny film o pingwinach mi teraz chodzi).

Nie inaczej wyglądały wytwory mojego szalonego, młodzieńczego umysłu. Nikt mi nie powiedział wtedy: "Uważaj, o czym marzysz, bo jeszcze Ci się spełni".

I tak oto, proszę państwa: księcia mam, impreza była, szpargały wciąż próbujemy (z różnym skutkiem) w naszych szafkach poupychać. 

Na szóstkę w totolotka wciąż czekam...

... ale stópki już u nas tupią!

W tym miejscu bajka się kończy, a nas dopada mniej hollywoodzki scenariusz. Albowiem zamiast wymarzonych aniołków, będących wcieleniem delikatności, spokoju i uosobieniem dobra w czystej postaci, trafiły mi się dwa Ancymony, z czego ten płci żeńskiej to prawdziwa Huba.

Z pewnością każda z Was widziała ją wielokrotnie, bo Huba to gatunek powszechnie występujący, nie tylko w Polsce, ale także i na świecie. Znana jest jako dręczyciel. Dręczyciel matkodrzewa. Huba organizmem swym owo matkodrzewo oplata i tak już sobie na nim żyje, względnie zadowolona, gdy matkodrzewo nie protestuje i Hubę hołubi. Od rana do wieczora przebywa na różnych częściach matkodrzewa uradowana, że w ten sposób może poznawać świat.

Wśród hub występujących w przyrodzie wyróżnić możemy saprotrofy bytujące na martwym już drewnie, jak i pasożyty występujące na drzewach żywych. W danej sytuacji należy cieszyć się z przebywania pod jednym dachem właśnie z pasożytem.

Huba czerpie z matkodrzewa substancje pokarmowe – doczepia się paszczą do matkowego tułowia i wysysa z niego niewiarygodnie bogate w składniki odżywcze życiowe soki. Warto dodać, że Huba czerpie ze źródła niezależnie od pory roku, dnia i stanu organizmu nosiciela. Nie straszna jej ciemność nocy, nadmiar promieni słonecznych, brud, smród i trudny dostęp. W każdych warunkach poradzi sobie doskonale. Zadziwiające jest natomiast zachowanie matkodrzewa, spokojnie na tę potrzebę odpowiadającego...

Huba to gatunek wieloletni, występujący w przyrodzie przez okrągły rok. My mamy do czynienia z odmianą wędrowną – Huba czepia się kostek i kolan matkodrzewa i wędruje zazwyczaj w jego górę. Osiada najczęściej na wschodniej (prawej) jego części, zwanej biodrem; zdarza się jej również wspinać wyżej, skąd ma doskonały widok na okolice. Niezwykle rzadko natomiast wędruje w dół.

Jest to grzyb niejadalny. Na szczęście…

Jak wygląda huba?

Wbrew pozorom całkiem sympatycznie i na pierwszy rzut oka mało hubowato. Jest to urokliwe stworzenie skrzętnie skrywające swoją prawdziwą naturę. Napotkana przez obcych zawsze wywiera jak najbardziej pozytywne wrażenie, przyprawiając nieznajomych o uśmiech, szybsze bicie serca i niejednokrotnie chęć posiadania własnego osobnika z gatunku hubowatych.

Huba ukazuje swoje różne oblicza w zależności od pory dnia. W godzinach porannych spotkać ją można zazwyczaj w dobrym humorze. Gdy warunki są sprzyjające (mam na myśli brak czynników drażniących, takich, jak głód czy nieprzyjemna wilgoć w dolnych okolicach Huby), zaobserwować można ewenement na skalę światową; to rewolucja w botanicznym świecie – albowiem Huba tańczy! Ruchy jej są niezborne i raczej nieskoordynowane, ale ewidentnie będące reakcją na dźwięk i dopasowane do muzycznego rytmu.

Wczesnym południem zdarza się Hubie zapaść w krótki sen, trwający zazwyczaj od 15 do 50 minut. Nie dłużej. Długość hubiej drzemki jest ściśle powiązana z zachowaniami matkodrzewa. Ów sympatyczny pasożyt wybudza się natychmiast, gdy poczuje obok siebie jakikolwiek ruch, świadczący o próbach osamotnienia jego małej istoty, gdyż jest on genetycznie niezdolny do przebywania od matkodrzewa dalej, niż 50 cm.

Wieczorami ten niezwykle wyjątkowy przedstawiciel swojego gatunku schodzi w dół matkodrzewa i rozpoczyna ekspansję terytorialną na obszarze jej leża. Najprawdopodobniej wtedy właśnie wydziela jakiś rodzaj intensywnie działających feromonów, gdyż widok śpiącej Huby rozczula drzewo-matkę, a jej serce i umysł zalewa fala miłości, radości, szczęścia i spełnienia. Matkodrzewo odczuwa silne uzależnienie od przyklejonego do niej na co dzień małego stworzenia i choć w ciągu dnia miewa dość jego ciągłej obecności, to po zachodzie słońca bilans zysków i strat wypada zdecydowanie lepiej na korzyść tych pierwszych.

Czy Huby można się (choćby na krótko) pozbyć?

Można próbować. 

Powodzenia!

Natomiast najnowsze badania nad tym unikatowym stworzeniem pokazują, że gatunek ów ewoluuje i bardzo prawdopodobne jest, iż wkrótce gotów będzie zejść z matkodrzewa i rozpocząć samodzielną egzystencję. Jednakże kiedy dokładnie to nastąpi i jak będą wyglądały kolejne etapy jego fascynującej wędrówki – póki co nie wiadomo

Nikt jeszcze nie rozpoczął dyskusji w tym wątku. Dodaj komantarz jako pierwsza!

logo

Portal MyMamy.pl pomaga poznać i skontaktować się z innymi rodzicami w okolicy oraz udostępniać im różne informacje i materiały