ScrollToTop
mama na zakupach

Jak chronić dziecko przed kleszczami?

Data: 15 marzec 2016

Soczysta zieleń, ciepłe promienie słońca, beztroski śmiech bawiących się dzieci. I on: niepozorny, niewyczuwalnie kroczący po ciele, szukający wygodnego miejsca, aby się bezboleśnie wbić w skórę. Kleszcze budzą się do życia i wyruszają na „polowanie” wiosną i latem, a więc wtedy, gdy panująca za oknem aura zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Co zrobić, żeby ze spaceru nie wrócić z niechcianym towarzyszem?

Choroby przenoszone przez kleszcze

Eksperci nie pozostawiają wątpliwości: mamy do czynienia z prawdziwą plagą kleszczy. Kilka, kilkanaście lat temu było ich o wiele mniej, a żeby „złapać” kleszcza, należało wybrać się na spacer po lesie, najlepiej połączony z buszowaniem po gęstych zaroślach. Dziś pajęczaki te atakują niemal wszędzie: w przydomowym ogrodzie, na placu zabaw, w miejskim parku. Wbrew powszechnemu przekonaniu kleszcze nie przesiadują na wysokich drzewach, lecz w największej ilości zasiedlają właśnie trawy i zarośla. A czasem nie trzeba mieć nawet bezpośredniego kontaktu z przyrodą, bo pajęczaka może przynieść do naszego domu pies czy kot.

Specjaliści nie bez powodu biją na alarm, bo kontakt z kleszczem niesie ze sobą ryzyko poważnych chorób. Borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu to dwie najbardziej powszechne, choć warto wiedzieć, że nie każdy kleszcz jest nosicielem. Pierwsza z nich, nazywana też chorobą z Lyme, bo to właśnie w okolicach amerykańskiej miejscowości Lyme zdiagnozowano pierwsze przypadki boreliozy, wywoływana jest przez bakterie – krętki Borrelia burgdorferi. Kleszczowe zapalenie mózgu to z kolei choroba układu nerwowego związana z aktywnością flawiwirusów. Obie groźne i obie wymagające leczenia. Problem w tym, że objawy bywają niejednoznaczne i mylące.

Kleszczowe zapalenie mózgu ujawnia się zazwyczaj w ciągu 7-14 dni (czasem później) od ugryzienia, dając symptomy zbliżone do grypy. Może się zdarzyć, że po tym czasie ustępuje samoistnie, ale może też dojść do nasilenia objawów – pojawiają się wówczas wymioty, wysoka gorączka, sztywność karku, zawroty głowy. W skrajnych przypadkach – na szczęście dość rzadko – dochodzi do rozwoju zapalenia rdzenia kręgowego.

Równie podstępną chorobą jest borelioza. Dlaczego podstępną? Kojarzony z nią tzw. rumień wędrujący, pojawiający się w miejscu wkłucia, może pojawić się dopiero po kilku tygodniach od kontaktu z kleszczem, ale... może również nie uwidocznić się wcale. Podobnie w przypadku innych objawów, które mogą być w początkowej fazie mylone z grypą. Bóle mięśni, głowy, szybkie męczenie się, bóle stawów mogą dać o sobie znać dopiero na wiele miesięcy, a nawet na wiele lat po ugryzieniu. Dlatego po ok. 5 tygodniach od przygody z kleszczem warto wykonać badanie laboratoryjne na obecność przeciwciał, które pomoże ustalić, czy pajęczak był nosicielem bakterii boreliozy (choć i w tym przypadku wyniki mogą nie dać jednoznacznej odpowiedzi).

Zabezpiecz dziecko przed kleszczami

Najlepszym rozwiązaniem jest podjęcie działań, które zmniejszą ryzyko ugryzienia przez kleszcza. A dzieci należą do grupy szczególnie narażonej – uwielbiają spędzać czas na świeżym powietrzu, buszować w trawie, przytulać się do ukochanego psa czy kota, z którego znienacka na dziecko może przedostać się pajęczak.

Pierwszym krokiem powinno być zaopatrzenie się w spray odstraszający owady (w tym kleszcze), tzw. repelent. Kupując preparat w aptece, zwróćmy uwagę, czy dopuszczony jest do stosowania u małych dzieci. Niektóre przeznaczone są dopiero od 3. roku życia, ale znajdziemy również takie, które pomogą chronić młodsze maluchy. Tego typy środki mają w składzie naturalne olejki eteryczne, których zapach zniechęca owady do zbliżenia się. W przypadku niemowląt sprayem można spryskać np. wózek.

Równie ważna jest ochrona mechaniczna, a więc uniemożliwienie kleszczowi dostępu do skóry poprzez ukrycie jej pod ubraniem. Jeśli planujemy wycieczkę do lasu, koniecznie ubierzmy dziecko w bluzeczkę z długim rękawem, długie spodnie, zabudowane obuwie, a na głowę załóżmy mu czapeczkę. Po powrocie – nie tylko z lasu, ale również z parku czy placu zabaw – zawsze dokładnie obejrzyjmy skórę dziecka. Kleszcz zwykle nie wbija się od razu. Może wędrować po ciele wiele godzin w poszukiwaniu cieplejszego miejsca. Dlatego pajęczaki te najczęściej znaleźć można w okolicach pach, pachwin, na podbrzuszu, za uszami. Podczas wkłuwania się uwalnia znieczulającą substancję, więc moment „wgryzania się” jest bezbolesny i zazwyczaj dopiero podczas oglądania skóry dostrzegamy nieproszonego gościa.

Jeszcze przed okresem największej aktywności kleszczy, który rozpoczyna się w okolicach maja, warto rozważyć przyjęcie szczepionki przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu. Szczepienie obejmuje trzy dawki. Dwie pierwsze podawane są w odstępie 4-12 tygodni, trzecia – po 9-12 miesiącach od drugiej dawki. Możliwe jest również szczepienie w trybie przyspieszonym, wówczas dwie pierwsze szczepionki podawane są w odstępie 14 dni, a trzecia – podobnie jak wg „normalnego” schematu – po kolejnych 9-12 miesiącach. Szczepionka nie jest refundowana. Warto wiedzieć, że najwięcej przypadków choroby notowanych jest w Polsce północno-wschodniej i wschodniej (województwa podlaskie, warmińsko-mazurskie, lubelskie), ale również województwa opolskie i dolnośląskie. Przeciwko boreliozie niestety nie ma szczepionki.   

A gdy kleszcz ugryzie...

Jeśli na skórze dziecka zauważymy kleszcza, konieczne jest jak najszybsze usunięcie go. Wyjęcie pajęczaka w ciągu 12-14 godzin w znacznym stopniu minimalizuje ryzyko zachorowania na boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu. Ale jak to zrobić prawidłowo?

W przypadku gdy nie czujemy się pewnie, warto udać się do przychodni bądź na izbę przyjęć i poprosić o pomoc. Jeśli chcemy spróbować usunąć kleszcza samodzielnie, w żadnym razie nie smarujmy go tłuszczem, wazeliną, benzyną, nie wyciskajmy go. Warto mieć w domowej apteczce specjalne „lasso” bądź szczypczyki (dostępne w aptece). Kleszcza wyjmujemy zdecydowanym ruchem, a po zabiegu przecieramy miejsce ugryzienia środkiem odkażającym. Zwróćmy uwagę, czy pajęczak usunięty został w całości.

Na tym jednak nie koniec. W kalendarzu zaznaczmy datę kontaktu z kleszczem. Przez kolejne tygodnie obserwujmy miejsce ugryzienia, czy nie pojawi się zaczerwienienie. Wizyta u lekarza jest konieczna także wtedy, gdy u dziecka wystąpią objawy grypopodobne bądź gdy zacznie uskarżać się na problemy z koncentracją, zmęczenie, bóle stawów (te symptomy mogą dać o sobie znać na długo po ugryzieniu, trzeba więc zachować czujność).

Jeśli mieszka z nami pies bądź kot, warto zadbać o ochronę przed kleszczami również w jego przypadku, aplikując na kark specjalny preparat bądź zakładając obrożę przeciwkleszczową.

Nikt jeszcze nie rozpoczął dyskusji w tym wątku. Dodaj komantarz jako pierwsza!

logo

Portal MyMamy.pl pomaga poznać i skontaktować się z innymi rodzicami w okolicy oraz udostępniać im różne informacje i materiały