ScrollToTop
magazyn mamy

Karać czy nie karać – jak przystopować niegrzeczne zachowanie dziecka

Data: 06 luty 2017

Dzieci bywają niegrzeczne. To nie jest nic niezwykłego czy nienormalnego. Każdy rodzic doskonale wie, że nawet posłuszne i na ogół grzeczne dziecko lubi czasem pokazać rogi. To naturalne. Dziecko sprawdza w ten sposób wiele ważnych dla niego elementów świata, który go otacza. Sprawdza, na jak wiele może sobie pozwolić wobec rodziców. Sprawdza, czy reakcja rodzica za każdym razem będzie taka sama. Wyładowuje swoje emocje i sprawdza, który sposób ich wyładowania jest najbardziej skuteczny i jednocześnie najbardziej akceptowany przez rodziców. Krótko mówiąc, sprawdza, bada, testuje. Czy zatem powinno się wpływać na jego zachowanie? Skoro ma to dla niego funkcję poznawczą, to czy powinno się na to reagować? Oczywiście, że tak, szczególnie, że to właśnie reakcje rodzica budzą w dziecku największe zainteresowanie i to one są przedmiotem poznania.

Zalety karania
Wiele osób bardzo nie lubi słowa „kara”, unika go jak ognia i w ogóle udaje, że nie istnieje. Niektórzy rodzice stosują „konsekwencje”, które nie są niczym innym, jak tylko karami pod ładniejszą nazwą. Żadna bowiem konsekwencja naturalna nie może zostać wymierzona przez rodzica (dziecko dotknie żelazka to się sparzy – to jest naturalna konsekwencja), a ta wymierzona jest po prostu karą. Unikanie tego rodzaju określenia wiąże się często z błędnie rozumianym bezstresowym wychowaniem czy też obawą o posądzenie o bycie złym rodzicem. Tymczasem, dzieci „lubią” kary. Oczywiście nie wprost. Lubią jednak, gdy to samo zachowanie rodzi za każdym razem tę samą reakcję rodzica. Czują się wówczas bezpieczne i pewne. Rodzic staje się niezłomnym strażnikiem zasad. Taka niezawodność powoduje, że dziecko będzie czuło w rodzicu oparcie, będzie wiedziało, że może na niego liczyć, bo jest on niezłomny i czytelny w swoich zachowaniach. Co ważne, dziecko będzie wiedziało, jakie jego zachowanie budzi u rodzica zadowolenie, a jakie budzi złość. Będzie znało klucz do uzyskania akceptacji swoich zachowań przez rodzica. A w trudnej sytuacji, gdy samo będzie się borykało z jakimś problemem, będzie wiedziało, czego może się od rodzica spodziewać.

Wady karania
Jak każde zachowanie i działanie, kary mają również swoje gorsze strony, szczególnie, gdy wymierzane są w sposób niewłaściwy i nieodpowiedni. Chodzi tu przede wszystkim o kary upokarzające, nadmierne, poniżające i niepowiązane w żaden sposób z negatywnym zachowaniem. Źle działają również kary odnoszące się niejako do samego dziecka, a nie do jego zachowania. Stosowanie tego rodzaju rozwiązań powoduje, że dziecko traci poczucie pewności siebie, staje się zamknięte, niepewne, nieśmiałe. Dziecko staje się wystraszone i zaniepokojone o swój los, a to może rodzić jego nieporadne zachowanie. Nieporadność zaś często również bywa przyczyną złości rodziców. Dziecko poddawane takim karom czuje się gorsze, bezwartościowe, nijakie. Traci też szacunek do swojego rodzica. Nie widzi w nim oparcia ani sojusznika, tylko wroga i agresora. To nie jest podłożem prawidłowych i zdrowych relacji między rodzicem a dzieckiem.

Jak dobrze karać?
Przede wszystkim należy zawsze wziąć pod uwagę kilka elementów danej sytuacji i zawsze stosować się jednej naczelnej zasady – konsekwencji w działaniu. Tylko powtarzalność zachowań rodzica może spowodować, że dziecko nauczy się poprawnego zachowania, nie tracąc przy tym na poczuciu własnej wartości, a przeciwnie budując je w sobie w oparciu nie tylko o kary, ale również o pochwały otrzymywane od rodzica. Kary nie powinny być uderzające w dziecięcą godność czy szacunek. Najlepiej zaś jeżeli są połączone ze złym zachowaniem. Dziecko nie chce posprzątać pokoju bo ogląda bajki – w takim razie karą jest zakaz oglądania bajek do końca dnia (musi to być mocny przekaz, żeby dziecko zrozumiało. Wyłączenie bajek jedynie na czas sprzątania nie będzie praktycznie żadną dolegliwością dla niego). Dziecko rzuca zabawką – karą będzie odebranie mu jej na jakiś czas. Dziecko krzyczy, hałasuje i tupie nogami – karą będzie samotne siedzenie kilka minut w pokoju, do czasu, aż się uspokoi. Jedno ma wynikać z drugiego. Dla dziecka jest to logiczny związek przyczynowo – skutkowy, który jest w stanie zrozumieć i zapamiętać na przyszłość.

Karanie dziecka nie jest łatwą sprawą. Przede wszystkim wymaga ogromnej rozwagi, delikatności i ostrożności. Wymaga wielkiej czujności ze strony rodzica i mądrości w podejmowaniu decyzji i realizowaniu swoich działań. To trudne, ale bardzo znaczące działanie, nad którym zawsze powinien przyświecać cel, jakim jest dobro dziecka.

Marta
2019-03-08 18:28:07

Zdecydowanie nie.

logo

Portal MyMamy.pl pomaga poznać i skontaktować się z innymi rodzicami w okolicy oraz udostępniać im różne informacje i materiały