ScrollToTop
mama na zakupach

Mama dookoła świata: Na poligonie, czyli wychowanie w kraju środka

Data: 21 marzec 2016

W krajach określanych mianem kultury zachodniej przez długi czas zachłystywaliśmy się ideą bezstresowego wychowywania naszych pociech. Obecnie mimo iż ten model odchodzi w znacznym stopniu do lamusa to podejście do dzieci w państwach europejskich i amerykańskich pozostaje niezwykle liberalne. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Chinach gdzie, każdą matkę można by swobodnie określić mianem generała na poligonie, a dziecko posłusznego rekruta ograniczanego licznymi zakazami i nakazami.

Już kilka lat temu rozpętała się pierwsza burza dotycząca porównania zachodniego typu wychowania do chińskiego. Stało się to ponieważ córka chińskich emigrantów do Stanów Zjednoczonych, absolwentka prawa na Yale wydała książkę, w której prezentuje model wychowawczy jakiemu poddana została sama oraz jaki stosuje w przypadku swoich dwóch córek. Publikacja ta wywołała falę krytyki, jednocześnie rozpoczynając dyskusję na temat wychowania, jak również wad oraz zalet każdej z metod.

Chiny są jednym z najsilniej zaludnionych krajów na świecie. Populacja tego państwa wynosi około 1,3 miliarda ludzi, z tego powodu władze zakazywały rodzinom przez długi czas posiadania więcej jak jednego dziecka, obecnie sytuacja lekko złagodniała. W tak licznym społeczeństwie zdobycie dobrego wykształcenia i pracy z płacą na godnym poziomie jest niezwykle trudne i dostępne jedynie dla najlepszych. 

Chińskie matki windują wymagania wobec swoich dzieci niemal od pierwszych miesięcy ich życia. Większość z nich musi ściśle stosować się do z góry narzuconych zasad, w skład których wchodzą liczne zakazy oraz nakazy. Ten model wychowania zakłada, że dziecko nie może decydować o sobie, jego upodobania nie mają znaczenia, i to rodzice w pełni decydują co jest dla nich dobre i właściwe.

Przykładowo to opiekunowie decydują o ewentualnym wyborze przyjaciół, u których i tak nie wolno nocować ani poświęcać zbyt wiele czasu na bezużyteczną zabawę. Niemal każde dziecko ma przymus nauki gry na określonych instrumentach i na tę czynność musi poświęcać czas każdego dnia. Rodzice decydują o wyborze zajęć dodatkowych i wymagają przynoszenia jedynie szóstek ze wszystkich przedmiotów.

Nie ma tu chwalenia za coś, co nie zostało wykonane idealnie, nie ma jednocześnie przyzwolenia na osiąganie wyników niższych niż najlepsze w grupie rówieśniczej. W Chinach dostanie się na wyższą uczelnie jest niezwykle trudne, niektóre dane pokazują że na jedno miejsce pretenduje 200-300 osób, dlatego coraz więcej młodych wyjeżdża na studia za granice, gdzie osiąga najlepsze rezultaty, kończy uniwersytet z wyróżnieniem.

Krytycy takiego systemu wychowawczego wskazują na osłabienie więzi z dzieckiem, brak szacunku dla jego niepowodzeń, nietolerowanie porażek, pytają czy dziecko będzie miało w przyszłości jakiekolwiek baczenie na tak surowych rodziców stosujących wręcz wojskowy dryl. Przykład Państwa Środka pokazuje, że tak. Ubóstwo w wielu regionach skłania chińczyków do życia w domach wielopokoleniowych, a rodzice mogą liczyć od dzieci na szacunek i opiekę do późnych lat starości. Dodatkowo warto zauważyć, że w chińskim społeczeństwie znacznie mniejszy odsetek, wręcz niezauważalny boryka się z depresją oraz niemal nie istnieje pojęcie buntu nastoletniego.

Chińskie dzieci są posłuszne, ambitne, osiągają dobre wyniki w nauce. Na wielu płaszczyznach można zauważyć ich znaczącą przewagę nad rówieśnikami wychowywanymi w sposób liberalny na zachodzie. Chińskie matki może i są surowe niczym wojskowi generałowie jednak ich praca i niezwykle silne zaangażowanie w wychowanie dziecka, połączone z określaną wręcz jako skrajną dyscypliną, którą wielu uzna za patologiczna przynoszą niezrównane efekty. Dzieci są szczęśliwe, czują się kochane, osiągają sukcesy dzięki motywacji do ciężkiej pracy. 

Może więc rozwinięte zachodnie społeczeństwa powinny się zastanowić czy nowe mody wychowawcze, traktowanie dzieci niczym dorosłych daje dobre rezultaty? Czy małe dziecko jest w stanie samodzielnie decydować o sobie? Czy w dzisiejszych czasach mamy czas na popełnianie licznych błędów, propagowanie lenistwa i niedoskonałości? Zdaniem chińczyków nie. Może więc warto ich wzorem wprowadzić dyscyplinę wychowawczą, która zaprocentuje zarówno dla naszych latorośli jak i dla nas samych w przyszłości?

 

Nikt jeszcze nie rozpoczął dyskusji w tym wątku. Dodaj komantarz jako pierwsza!

logo

Portal MyMamy.pl pomaga poznać i skontaktować się z innymi rodzicami w okolicy oraz udostępniać im różne informacje i materiały