ScrollToTop
mama na zakupach

Mama dookoła świata: Życie rodzinne to w Meksyku świętość

Data: 23 czerwiec 2016

Meksykańskie wieczory są naprawdę niezwykłe - cała rodzina gromadzi się wówczas na wspólnym posiłku, a stół aż ugina się od wspaniałych potraw: tacos, quesadillas, enchiladas, alambres. Rozpoczyna się prawdziwa fiesta, która nie tylko doskonale zaspokaja głód i apetyt, ale również umacnia więzi między wszystkimi domownikami.

 

Życie rodzinne to w Meksyku świętość. Nic więc dziwnego, że w każdej rodzinie dzieci jest wiele. Nieważne, czy jest się biedakiem, czy bogaczem – pięć, sześć czy siedem biegających pociech to norma. Rodzina zazwyczaj mieszka w ogromnym domu wielopokoleniowym, który jest świadkiem życia i przychodzenia na świat kolejnych generacji. Choć w takim miejscu jest bardzo tłoczno, nikt nie narzeka na niewygody – rodzina to największe wsparcie i prawdziwa ostoja każdego z domowników. W meksykańskim domu nikt nie jest więc samotny.

 

Mimo to dzieciństwo w Meksyku nie zawsze jest łatwe. Kraj boryka się przede wszystkim z problemem braku edukacji zarówno na wsiach, jak i w miastach. Nie każdego stać na opłacenie przedszkola, a mieszkańcy wiosek często nie mogą posłać dzieci do szkoły ze względu na duży dystans, jaki dzieli ich dom od najbliższej placówki. W szkołach państwowych poziom jest bardzo niski, a nie każdy może pozwolić sobie na szkołę prywatną. Popularne jest nauczanie domowe, które nie zawsze jednak przynosi oczekiwane rezultaty. W Meksyku jest więc mnóstwo małoletnich matek, które nie miały szansy na edukację i dostęp do antykoncepcji.

 

Nawet w mieście, gdzie dostępność placówek edukacyjnych jest znacznie lepsza niż na wsi, meksykańska matka nie chce oddawać dziecka do żłobka czy przedszkola – woli zostawić je pod opieką babci. W wychowaniu malucha bierze udział cała rodzina, także starsze rodzeństwo. Urlop macierzyński jest bardzo krótki, dlatego też młoda mama musi liczyć na pomoc bliskich i szybkie znalezienie opieki dla zaledwie trzymiesięcznego malucha. Każdy pomaga w utrzymaniu domu, niezależnie od płci i wieku.

 

Ogromny upał, jaki panuje w większości regionów kraju sprawia, że ciąża bywa naprawdę trudnym przeżyciem. Zazwyczaj kończy się ona cesarskim cięciem – dla lekarzy oznacza to mniejszą odpowiedzialność i większy zarobek. Meksykańskie kobiety najczęściej rodzą w szpitalach – tylko Indianki decydują się na domowe porody z asystą akuszerki. Na wsiach lekarze kosztują zbyt wiele – chodzi się więc do znachorów, którzy są znacznie tańsi. Nie przywiązuje się zbyt dużej wagi do kwestii wyżywienia – kilkumiesięczne dzieci jedzą zwykle to samo, co rodzice. Karmienie piersią trwa bardzo krótko ze względu na bardzo zredukowany urlop macierzyński.

 

W święta dzieci otrzymują wiele prezentów. Trzech Króli przynosi im zabawki oraz tradycyjne ciasta, Wielkanoc – czekoladowe zajączki i dwutygodniowe wakacje. Dzień 1 listopada w całości poświęcony jest zmarłym dzieciom – dopiero 2 listopada wspomina się pozostałe, dorosłe osoby. Meksykańskie dzieciństwo nie zawsze jest więc łatwe, ale ma w sobie niezwykłą magię, która sprawia, że dorastanie w tym kraju jest naprawdę wyjątkowe.

 



 



 



 



 



 



 

Nikt jeszcze nie rozpoczął dyskusji w tym wątku. Dodaj komantarz jako pierwsza!

logo

Portal MyMamy.pl pomaga poznać i skontaktować się z innymi rodzicami w okolicy oraz udostępniać im różne informacje i materiały