ScrollToTop
magazyn mamy

NIE CHCIAŁAM, A TAK BARDZO POKOCHAŁAM

Data: 01 grudzień 2016 Autor Mama Aleksandra Bizon

Chciałabym wam opisać jak to u mnie się zaczęło, to całe macierzyństwo i pojawienie się malucha w moim świecie. Przyznam się, że ja wogóle nie planowałam  mieć dzieci, zapierałam sie rękoma i nogami, że to nie dla mnie, że się nie nadaję, że jeszcze muszę się wyszaleć itp. argumenty. Wogóle nie czułam w sobie tego instynktu macierzyńskiego. Dla mnie przed urodzeniem się córci najważniejsze było żeby pójść sobie na dyskoteke potańczyć, powariować z przyjaciółkami, pooglądać anime, poczytać mange, zrobić kolejny tatuaż i wiele innych pokręconych rzeczy, które roiły mi się w głowie :) . Mając dziecko nie miała bym na to czasu. Patrząć na moje znajome, które już miały dzieci wyrobiłam sobie obraz matki. Widziałam kobitkę, która jest obładowana siatami z zakupami, z dzieckiem na ręku lub w wózku, zmęczona, zaniedbana, z nadwagą, z ogromnym odrostem na włosach. Nie nie nie ja tak nie chce wygladać ... przerażała mnie ta wizja. Lecz pewnego majowego wieczoru postanowiłam zrobić test ciążowy bo od paru dni miałam książkowe objawy ciąży.No i masz babo placek dwie kreski, siadłam na podłodze i zaczełam płakać. Powiem wam szczerze strasznie się załamałam w tamtym momencie, bardzo mnie ta wiadomość przytłoczyła, nie wiedziałam co zrobić, a najbardziej się obawiałam reakcji mojego mężczyzny. Gdy się trochę uspokoiłam i nabrałam odwagi pokazałam test mojemu lubemu. Panowała głucha cisza, a w moich myślach już widziałam jak się pakuje i zostawia mnie samą z tym wszystkim ... Ale nie, było zupełnie inaczej. Nie spodziewałam sie, że będzie tak szcześliwy. Uniósł mnie do góry, wycałował i wyprzytulał. W tym momencie ja też się troszkę ucieszyłam, podniósł mnie na duchy swoim optymistycznym zachowaniem. Odrazu oznajmił mi, że jak urodzi się dziewczynka to będzie Anastazja a, jak chłopczyk to ja wybieram imię ( mi sie podobało Alanek).Tak właśnie się to wszystko zaczęło. Początek ciąży miło wspominam, nie miałam jakich uciążliwych objawów, prócz senności i wilczego apetytu ( choć z tego byłam zadowolona bo mogłam jeść tyle słodkości i wszelkiego jedzenia niemartwiąc się o zbędne kilogramy). Super uczuciem były też pierwsze ruchy dziecka. Te jej kopniaki i wygibaski w moim brzuszku, jak by chciała mi dać znać że wszystko u niej w porzadku i świetnie sie bawi tam w środku. Gdy tylko się dowiedzieliśmy, że to będzie dziewczynka odrazu zaczełam przygotowania począwszy od zakupu ubranek, wózka, zapasu pieluszk skończywszy na wyremontowaniu mieszkania i miejsca gdzie bedzie przebywał maluszek. Koniec ciąży nie był już dla mnie taki łaskawy. Miałam okropną zgage po każdym posiłku, czasami to aż bałam sie jeść, żeby jej nie dostać, wiec w tym okresie czasu troszkę przystopowałam w jedzonkiem. Sikałam na potęge. Moim drugim domem stała sie toaleta. Przed każdym wyjsciem szłam za potrzebą ze sto razy, żeby przypadkiem mnie nie wzięło w takim miejscu, gdzie nie będe mogła tego zrobić. Najgorsze były te bezsenne noce, nie pomagało nic ani ciepła kąpiel ani wypicie mleka, herbata z melisą, wietrzenie pokoju ... Bezsenność opanowała mnie wtedy na dobre. Cóż skoro nic nie pomagało musiałam znaleźć sobie jakieś twórcze zajęcie, a mianowicie to co lubie najbardziej, czyli oglądanie anime i czytanie mangi Dragon Ball. Tak więc Son Goku i reszta ekipy umilali mi ten trudny czas. Aż nadszedł ten dzień, pamiętam to doskonale jak by to było wczoraj. Był luty a dokładnie 27 luty piątek godzina 4:00 rano, kiedy dostałam okropnych bóli i wiedziałam juz o co chodzi. Zaczełam budzić mojego męża, żeby się zbierał i odpalał samochód i szybciutko do szpitala na porodówkę. Zbieraliśmy się do tego auta jak sójki za morze, a tu kluczy nie wziełam, albo szlafroka i piżamki, albo pieluszek i tak po paru próbach w końcu zabraliśmy wszystko i pojechalismy. Strasznie się bałam, ból był okropny i tak po paru godzinach  o 10:13 przyszła na świat moja kochana córeczka Anastazja.Tak właśnie zaczęła się moja nowa rola w życiu, czyli bycie mamusią. Teraz nie wyobrażam sobie ani jednego dnia bez tej małej okruszynki, jest moim promyczkiem rozświetlającym pochmurne dni.

Nikt jeszcze nie rozpoczął dyskusji w tym wątku. Dodaj komantarz jako pierwsza!

logo

Portal MyMamy.pl pomaga poznać i skontaktować się z innymi rodzicami w okolicy oraz udostępniać im różne informacje i materiały