ScrollToTop
magazyn mamy

Zabawy, które kocham najbardziej...

Data: 20 wrzesień 2016 Autor Mama Joanna Stachelek

Zabawy są nieodzownym elementem dzieciństwa. Przez zabawę dzieci na każdym etapie poznają świat. Często zapominamy jednak, że wartość pieniężna zabawki nijak się ma do jej wpływu na rozwój dziecka, podobnie rzecz ma się z ilością. Piętrzące się stosy kolejnych klocków, lalek, wszelkiego rodzaju „grajków i zabawiaczy” nie są wprost proporcjonalne do przyswajania przez dziecko kolejnych nowych umiejętności. Świat jest nowością bez tych wszystkich gadżetów i naprawdę nie trzeba go dodatkowo „zasypywać”.

Pierwszy rok życia to czas, w którym dziecko przestaje już być raczkującym brzdącem, a staje się osobistością jeszcze intensywniej szukającą kontaktu z otoczeniem. W tym czasie należy wpływać na rozwój mowy i koordynację słów oraz gestów. Wszelkie wyliczanki słowne są pomocą nieocenioną! Można sięgnąć po tradycyjne, znane powszechnie wyliczanki typu:

  • Kosi-kosi łapci, pojedziemy do babci, babcia da nam mleczka i słodkie ciasteczka.
  • Idzie kominiarz po drabinie
  • Idzie rak nieborak, jak uszczypnie będzie znak.
  • Warzyła sroczka kaszkę.


Ja sama osobiście bardzo lubię wykorzystywać piosenki łączone z gestami. Szczególnie ulubiłam sobie jedną z takich piosenek, zasłyszaną u koleżanki, z którą pracowałam w przedszkolu. Zarówno ja, jak i dzieci którym śpiewałam tę piosenkę, przepadamy za nią. Oto jej krótki tekst:

Dżungla, dżungla, taka wielka dżungla, poplątane zwoje dzikich lian. Mieszka sobie w bambusowej chatce, Ambo Sambo wielkiej dżungli Pan.

Strusie Mu się w pas kłaniają, małpy na ogonach grają. Ambo tu, Ambo tam, Ambo tu i tam.

Ambo Sambo doskonale znam go, węża się nie boi ani lwa... Łaaa!..

On dla swoich dzikich ulubieńców coś smacznego w rączce zawsze ma. Strusie mu się w pas kłaniają, małpy na ogonach grają. Ambo tu, Ambo tam, Ambo tu i tam.

Każdy wers tej piosenki może być jasno zobrazowany, przez co śpiewanie jest jeszcze ciekawsze i znacznie bardziej absorbujące. Z doświadczenia wiem, że doskonale sprawdza się to w przypadku trzylatków, które aktywnie uczestniczą w iście teatralnej inscenizacji i półtorarocznych szkrabów, które z zaciekawieniem przyglądają się osobie śpiewająco-pokazującej. I próbują oczywiście, a co!:)

Myślę, że godne polecenia mogą stać się również tak zwane zabawy paluszkowe. Szczególnie warta polecenia jest książka o takim właśnie tytule – Zabawy paluszkowe
opracowane przez Krzysztofa Sąsiadka to świetna propozycja na wspólne spędzanie czas dosłownie wszędzie i w każdej sytuacji. Gdy stoimy w jakiejś kolejce czy jedziemy autobusem, a pociecha zaczyna marudzić, znużona sytuacją. Nasze ręce zamieniają się w zwierzęta, w kanapki, udają zjawiska pogodowe, liczą, pokazują, układają, uciekają i gonią. Jeśli rodzice nie są zachwyceni poziomem swojej wyobraźni nie muszą się martwić – ilustracje w książeczce pokazują, jak pokazywać:). Wierszyki są naprawdę proste, a jednocześnie niezwykle bogate w swojej treści. Oto przykład:

Ja dziesięć palców mam, Na pianinie gram.

Ja dwie ręce mam, Na bębenku gram.

Ja dziesięć palców mam, I na trąbce gram.

Ja dwie ręce mam I zaklaszczę Wam!

Poowyższa krótka zabawa sprawi, że dziecko nie tylko spróbuje skoordynować słowa i gesty, ale również dowie się, że gra na trąbce wymaga aktywności niemal wszystkich dziesięciu palców, zaś wydobywanie muzyki z bębenka to praca dwu dłoni. Na pianinie zaś zagrają już jedynie paluszki. Oczywiście takie konstatacje powstaną w umyśle nieco starszego dziecka, ale będzie to frajda dla szkraba w każdym wieku!

Nikt jeszcze nie rozpoczął dyskusji w tym wątku. Dodaj komantarz jako pierwsza!

logo

Portal MyMamy.pl pomaga poznać i skontaktować się z innymi rodzicami w okolicy oraz udostępniać im różne informacje i materiały